chociaż staram się jak mogę brakuje mi sił ciężko mi samej..oj ciężko przy takiej gromadce wiem inni mają jeszcze gorzej zapewne ale mają zapewne kogoś komu mogą się zwierzyć itd a ja?nie mam nikogo zamknęłam się w swoim bólu..wstyd i dumę chowie do kieszeni..i chociaż z oporem napiszę to potrzebuję pomocy..jeśli ktoś to przeczyta zechce pomóc..proszę o kontakt niech napisze ale bardzo proszę nie róbcie sobie czasem żartów z tego to poważna sprawa..gdyby nie dzieci nie wiem co bym zrobiła..to dla nich staram się być silna..i to dla nich to piszę mam nadzieje że kogoś to poruszy..kiedyś ja pomagałam dziś ja potrzebuję pomocy echh:-((((z całym szacunkiem dla czytających..wexatoris